Rozpoczęłam dziś swój sezon rowerowy. Pogoda cudowna, chociaż przewiało mnie strasznie. Wraz z moją wspaniałą kompanką Julcią wpakowałyśmy się w największe błota w okolicy. Stojąc jakiś czas pod płotem lotniska w Rębiechowie nie miałyśmy okazji zobaczyć ani jednego startującego samolotu. Zdarłam sobie kolano, gdyż podmuch wiatru chciał przewrócić mój rower, a ja chcąc go uchronić przed upadkiem przewróciłam się razem z nim. W ramach rekompensaty za tragiczne warunki na drodze postanowiłyśmy wstąpić do KFC. Omommmo... i z powrotem w to błoto. No i znowu się najadłyśmy, ''pouczyłyśmy'' i wróciłam do domku. My zawsze jak coś robimy to na maxa - w tym przypadku ok. 20 km bez rozgrzewki! A ja teraz włączam MAXXX Opierdalaning!
Miłego tygodnia
~Ola
KOCHAM KOCHAM KOCHAM TEN TELEDYSK!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz